niedziela, 27 grudnia 2015

Rozdział 13

chachi_: Wiesz, tak sobie myślałam... Całkiem lubię kolor pomarańczowy... Ale skóra Louis'a to już przesada... 

ilovefood.baby: wut? O czym Ty znowu pieprzysz?

chachi_: Czy on kurwa za dużo marchewek się się najadł? Bo słyszałam, że od jedzenia marchewek skóra robi się pomarańczowa. 

ilovefood.baby: Powiem mu to xdd

ilovefood.baby: Moja skóra nie jest pomarańczowa!!!!!!! // Louis

chachi_: Wiesz, że jak używasz więcej niż trzech wykrzykników to jesteś chory psychicznie? Huehuehue 

ilovefood.baby: Twój ojciec ćpa, że wiesz? // Tommo

ilovefood.baby: Nie! Czekaj! Chyba coś pokręciłem... 

chachi_: Przysięgam Louis, że zaraz wytoczę się przez okno XD

ilovefood.baby: Pfff... Oddaję Ci tego blondaska

ilovefood.baby: Wróciłem biczeeeeees! //Ni

chachi_: Po co?

ilovefood.baby: Aha. Też Cię kocham

chachi_: Oh ah ile tu miłości

chachi_: Aż cugam tęczą

chachi_: zugam *

chachi_: cygan *

chachi_: Kurwa mać, jebany słownik...

chachi_: rzygam * *

ilovefood.baby: Udam, że tego nie widziałem xd

chachi: Dobra.

ilovefood.baby: Dobra.

_________________________________________________________________
*Tak wyglądała moja rozmowa z przyjaciółką xD Też nie mogła napisać "rzygam" XDDDD

Mam nadzieję, że się trochę pośmialiście xddd

I jak sądzicie? Może niedługo zrobimy jakiś taki mega #DramaTime? Huehuehue xD

Jakie macie plany na Sylwestra? Chwalić się ;D

MARATON ROZDZIAŁÓW

Hejka, to znowu ja xd Chciałabym ogłosić, że odbędzie się maraton rozdziałów na Stranger'ze. Chcemy coś takiego Wam zrobić, ponieważ zauważyłyśmy, że ten blog bardzo dobrze się przyjął, za co WAM serdecznie dziękujemy za takie miłe wyświetlenia <3 
Ale dziwi nas jedno, dlaczego Polska w odbiorcach jest na 3 miejscu XD Na 1 są Niemcy, a później Hiszpania XD My mamy z tego taką bekę, ale bardzo dziękujemy za to wszystko, co dla nas robicie <3
Obecnie rozmawiam z Karoliną na skype i będziemy pisać rozdziały xd 

I ona do mnie:

'Napisz jeszcze: Zostańcie z nami. Czy coś takiego"
A ja: A co to premiera filmowa? xDDDD 

No, ale zostańcie z nami xD I komentujcie rozdziały xD

KOCHAMY WAS Z CAŁYCH NASZYCH MAŁYCH SERDUSZEK <3


Rozdział 12

chachi_: wiesz lubię żółty, ale twoje zęby to przesada


ilovefood.baby: co 


chachi_: idź na frytki chuju brzydki

ilovefood.baby: o co ci chodzi 


chachi_: czy twoi rodzice są chemikami? wiesz pytam, bo na pierwszy rzut oka widać, że nieudany eksperyment


ilovefood.baby: Chachi co ty do chuja brałaś ahhahahah


chachi_: błagam daj swoje zdjęcie, bo mama nie wierzy w ufo

ilovefood.baby: Chachi hahahah


chachi_: twoja mama powiedziała mi prawdę

ilovefood.baby: jaką prawdę? 


chachi_: że codziennie to robisz

ilovefood.baby: co robię? 


chachi_: wkładasz głowę do kibla i udajesz, że jesteś posejdonem

ilovefood.baby: kurwa Chachi hahahhha


chachi_: co cie tak smieszy żółtodziobie?

ilovefood.baby: jesteś głupia hahahah 


chachi_: słyszałam od niej jeszcze, że

ilovefood.baby: że?


chachi_: wkładasz nogi do wiadra i krzyczysz "GRZYBOWA"

ilovefood.baby: Chachi skąd ty to bierzesz ahahahahah 


chachi_: a teraz już serio

ilovefood.baby: no okejj, to co tamm kochanie? ♥


chachi_: ruchasz sie czy trzeba z tobą chodzić?

ilovefood.baby: kurwa 


chachi_: nie nazywaj mnie tak!!!!!

ilovefood.baby: co 


chachi_: nie jestem kurwą!!!!!

chachi_: nie jestem nią!!!!


chachi_: idź na frytki!!!!

ilovefood.baby: chuju brzydki!!!!


chachi_: kilometry? ♥

ilovefood.baby: oh skarbie 


ilovefood.baby: jasne, że istnieją ♥


chachi_: EJ TO NIE FAIR

ilovefood.baby: dlaczego? ahhaha


chachi_: ja tak chciałam napisać:(((

ilovefood.baby: onie hahhahhaha


chachi_: Zayn woła mnie na ruchanie

chachi_: *kochanie

chachi_: *machanie

ilovefood.baby: co hahahhahaha 


chachi_: *kucanie

chachi_: kurwa no

chachi_: chodzi o ŚNIADANIE

ilovefood.baby: machanie onie hahhahahahahah


chachi_: ŚNIADANIE GUPKU

ilovefood.baby: TAK SE TŁUMACZ


chachi_: twoi rodzice mają cię z kinder niespodzianki?

ilovefood.baby: tak 


chachi_: omg tak myślałam

ilovefood.baby: no widzisz:)


chachi_: zjebie pierdolony nie pisz tej buźki:)

ilovefood.baby: jakiej buźki:)))


chachi_: nijakiej:)))))

ilovefood.baby: tak myślałem:)))


chachi_: ide na śniadanie:)))

ilovefood.baby: idź na machanie:))))


chachi_: pf:)))

ilovefood.baby: pf:)))


chachi_: kocham cię i takie tam:)))

ilovefood.baby: ja ciebie też i takie tam;)))


chachi_: idę na śniadanie:))) paa:)))

ilovefood.baby: no idź na to ruchanie idź:))) paa:))) 

_____________________________________________________
dzisiaj taki nijaki, inny, ale chyba potrzebowałam napisać taki rozdział 
dziwny, inny, taki w którym mogę sobie pożartować i wgl jeju 
kocham was 
komentujcie, obserwujcie, czytajcie ♥

czwartek, 24 grudnia 2015

Rozdział 11

Chachi's P.O.V

Przez całe dnie nie wychodziłam z domu, nie rozmawiałam z Ally, tylko leżałam i ryczałam w poduszkę. To wszystko, co mówił to jedno, wielkie, pieprzone kłamstwo. Minęły trzy dni odkąd zablokowałam Niall'a na kik'u. Dzwonił do mnie, ale jakoś specjalnie nie miałam ochoty odebrać. Bo po co? Aby wciskał mi kolejny kit? Aby nie leżeć i nie beczeć bezczynnie w poduszkę, postanowiłam zrobić coś, czego kilka miesięcy temu bym nie zrobiła. Muszę podziękować Horan'owi, bo zmienił mnie na lepsze. Stałam się odważniejsza. Wyciągnęłam małą kamerę i postawiłam ją na statywie naprzeciw mikrofonu. Włączyłam podkład muzyczny, który stworzył Zayn do mojej nowo napisanej piosenki. Włączyłam kamerę i zaczęłam nagrywać.

- Cześć wszystkim, a więc to jest mój pierwszy filmik. Na moje konto będą wrzucane między innymi covery lub własne piosenki. Tą, co teraz zaśpiewam nosi tytuł 'Stay High' i jest mojego autorstwa. 


- Dziękuję bardzo tym, którzy tego wysłuchali. Do zoba następnym razem. - pomachałam i wyłączyłam kamerę. 

Zmontowałam trochę filmik i wstawił na YouTube, Postanowiłam zrobić sobie herbaty. Zeszłam do kuchni i nastawiłam wodę. Przyszykowałam kubek i wrzuciłam do niego moją ulubioną herbatę o smaku jabłko-cynamon. Gdy woda zaczęła się gotować, wlałam gorący wrzątek do kubka, wymieszałam i wróciłam do swojego pokoju. Postawiłam kubek na stoliku przy łóżku i sprawdziłam nowo utworzone konto. Kilka subskrybcji, a pod piosenką już ponad 300 wyświetleń i kilkaset łapek w górę. Mało, co nie zrzuciłam laptopa z kolan, a za każdym razem, gdy odświeżałam stronę wyświetleń było coraz więcej. Siedziałam przed ekranem uśmiechnięta, jakbym dostała paraliżu twarzy. Nagle do pokoju wszedł Zayn.

- Chachi, mam spra... Co się stało? - zapytał zdziwiony, a ja tylko machnęłam ręką, aby podszedł bliżej. Pokazałam mu, co wstawiłam na stronę internetową. - W końcu zdecydowałaś się to wstawić? - pokiwałam głową.
- Patrz, ile wyświetleń i łapek w górę. - zakryłam dłonią usta wskazując na ekran laptopa.
- Widzę, widzę. Jestem z Ciebie dumny, siostrzyczko. - pocałował mnie w czubek głowy, a ja zapomniałam, jak się oddycha. Siostrzyczko... Nazwał mnie siostrzyczką.
- Siostrzyczko? - zapytałam spoglądając na niego.
- No jesteś moją siostrą, prawda? - puścił mi oczko.
- Pewnie, że jestem. - uśmiechnęłam się do niego i wtuliłam w jego tors.

***

Wstałam z ogromnym bólem brzucha. Kurwa, tylko nie to... Szybko pobiegłam do łazienki i załatwiłam swoje potrzeby, oczywiście, że pieprzony okres zaskoczył mnie z rana. Obmyłam się pod prysznicem i poszłam do pokoju, zabierając kilka podpasek. Włożyłam je do torby szkolnej i stanęłam przed szafą w celu wybrania stroju na dzisiejszy dzień. Założyłam marmurowe jeansy, biały crop top i tego samego koloru cienką narzutkę. Dołączyłam kilka dodatków z biżuterii i włożyłam na swoje stopy białe conversy. Rozczesałam włosy i zrobiłam lekki makijaż. Zeszłam na dół ze swoją torbą i zrobiłam sobie płatki z mlekiem na śniadanie. Do kuchni wszedł Zayn również przygotowany, ale też niewyspany.

- Ja pierdolę, co za dzień... - przetarł dłonią twarz. 
- Mogę powiedzieć to samo. - zaśmiałam się, a wtedy brunet spojrzał na mnie
- Nie zauważyłem Cię. Cześć. - podszedł i pocałował w czubek głowy. 
- Hej. - odpowiedziałam i włożyłam brudną miskę po śniadaniu do zmywarki. 
- Podwieźć Cię? - zapytał, a ja zareagowałam lekkim szokiem. - Co? - zapytał zdezorientowany.
- To zniszczy Ci przecież reputację i pozycje w szkole, gdy zobaczą, że podwiozłeś dziewczynę, z której przez kilka lat się naśmiewałeś każdego dnia. - spuściłam głowę. 
- Ej ej, spokojnie. Teraz jesteś dla mnie najważniejsza i jeśli ktokolwiek będzie się czepiać Cię, czy coś to przyjdź do mnie lub do któregoś z chłopaków, a my załatwimy sprawę. A i ustaliłem z chłopakami, że jesteś naszym promyczkiem i będziesz miała ochronę w szkole. Wiem, wiem, jestem zajebistym bratem. - powiedział, a ja nie mogłam nic powiedzieć.
- Zayn to za dużo... - powiedziałam, a chłopak niespodziewanie podszedł do mnie i przytulił. 
- Chcę Ci wynagrodzić te kilka lat nieszczęścia, proszę. Pozwól mi. - powiedział, a ja lekko pokiwałam głową. - Dziękuję. Ale chodź już, bo się spóźnimy. 

***

Chłopak wysiadł pierwszy z samochodu, okrążył go i otworzył mi drzwi, na co cicho podziękowałam. Na parkingu była praktycznie połowa szkoły. Gdy Zayn objął mnie ramieniem wszyscy zaczęli szeptać coś między sobą, a typowe plastiki ciskały we mnie piorunami. W szkole nie wiedzą, że jesteśmy rodzeństwem i to nawet lepiej. 

- Zayn wszyscy się patrzą, dziwnie się czuję. Zaraz zaczną mnie wyzywać od najgorszych. - szepnęłam mu na ucho.
- Wszyscy, którzy gapią się na nas niech wiedzą, że Chachi nie jest dziwką, która dała mi dupy czy coś. Chachi jest moją siostrą i jeśli ktokolwiek zacznie ją wyzywać czy choćby ją dotknie, będzie miał ze mną do czynienia, czy to jasne?! - warknął brunet, a wszyscy z wytrzeszczonymi oczami pokiwali głową na znak zrozumienia,  - A teraz chodź do chłopaków.
- Ale ja nie chcę Wam przeszkadzać. - pokręciłam głową.
- Teraz przerwy spędzasz z nami. - powiedział, a mi się słabo zrobiło, bo to oznaczało spotykanie się z blondynem... 

***

Chłopaki przyjęli mnie tak, jakby nigdy nic się między nami nie stało, ale nie było Niall'a, co mnie ucieszyło. Często żartowałam z przyjaciółmi Zayn'a. W końcu nadeszła długo oczekiwana ostatnia lekcja, którą był angielski. Siedząc w ławce zaczęłam dostawać sms'y, a nadawcą był Horan. 

Niall ♥: Chachi, wiem, że nie chcesz mnie znać...

Niall ♥: Ale proszę Cię tylko o jedną rzecz.

Zmarszczyłam brwi, ponieważ, o co on mnie może prosić.

Niall ♥: Wiem, że masz teraz angielski, który kochasz, ale proszę... Wyjrzyj przez okno. 

Niall ♥: Kocham Cię ♥

Zaciekawiona wstałam z ławki i podeszłam do okna razem z ciekawskimi spojrzeniami nauczycielki i innych uczniów. Spojrzałam na Louis'a, a ten tylko głupio się uśmiechnął. Spojrzałam przez szklaną powierzchnię i to, co zobaczyłam zwaliło mnie z nóg. W moich oczach pojawiły się momentalnie łzy. Otworzyłam okno. Przy budynku stał Niall z wielkim bukietem róż w swojej prawej ręce, a w drugiej miał megafon. Za nim stał Zayn i Harry trzymający wielki transparent, na którym było napisane "Chachi Montgomery szaleję za Tobą!". Chłopak przystawił megafon do ust i zaczął mówić, przez co naokoło niego zaczął się zbierać tłum uczniów i przechodniów, którzy to nagrywali. Przy mnie natomiast stanął Lou i reszta klasy wraz z nauczycielką.

- Chachi Montgomery, wiem, że jestem chujem bez uczuć i nic niewartym dupkiem, ale wysłuchaj mnie do końca. Kocham Cię nad życie. - powiedział i wziął głęboki wdech, a z ust niektórych ludzi ze szkoły dało się usłyszeć chóralne "uuuuuu" (tak musiałam XD) - Wiem, że to ja zawsze muszę spierdolić to, co jest między nami. Wiem, że przeze mnie w nocy płakałaś w poduszkę. Wiem, że widok z tą laską w barze Cię zabolał, ale pozwól mi to wszystko naprawić. Jesteś dla mnie w chuj ważna i nie mogę, kurwa... Nie mogę bez Ciebie normalnie funkcjonować. - mówił dalej, ale już nie słyszałam, ponieważ wybiegłam z sali i na dwór.

- Niall! - krzyknęłam widząc blondyna. Chłopak, gdy mnie zobaczył oddał wszystko Liam'owi. Podbiegłam szybko do Horan'a i rzuciłam mu się na szyję, a on mnie objął, po chwili czule całując. Oddałam pocałunek, a wokół nas rozniosły się brawa i gwizdy różnych osób, ale wielce nas to nie obchodziło. Liczyliśmy się tylko i wyłącznie my... 

____________________________________________________________________________
No, a więc kochani... Tak musiałam taką scenkę napisać. A Zayn taki awwwww *-* A Niall to w ogóle taki, że rzygam tęczą XD Oh ah XD Kocham Waaaaas <3

Kocham ten gif Arii i Ezry *-* (Dla fanów Pretty Little Liars) Ten moment, keidy ona nie chciała, aby on wyjechał jest kdvhiuhvsgbvuhs <3

JESZCZE RAZ ŻYCZYMY WAM WESOŁYCH ŚWIĄT
SPĘDZONYCH W GRONIE RODZINY

TO TAKI ROZDZIAŁ-NIESPODZIANKA HIHIH
KOCHAMY WAS X 

wtorek, 22 grudnia 2015

Rozdział 10

- Niall - szepczę. Nie wiem co powiedzieć. Tęskniłam za nim, bardzo za nim tęskniłam, a ten widok zabił całą złość jaką do niego czułam.
- Niall - powtarzam i rzucam mu się na szyję. Chłopak przyciąga mnie do siebie i zamyka w szczelnym uścisku.
- Tęskniłem - mówi ciągle mnie przytulając.
- Nie płacz już, proszę - odsuwam się od niego, aby wytrzeć jego łzy.
- Kocham cię, tak cię kocham - zatrzymuje się - Ja... ja uznałem, że dam ci przestrzeń, że pozwolę ci zdecydować, ale ty się nie odzywałaś i ja... myślałem, że...
- Niall - nie wiem co powiedzieć, wygląda na tak załamanego, nigdy taki nie był, nigdy. - Niall - łączę nasze usta znowu się w niego wtulając.
- Nigdy ode mnie nie odchodź. - patrzy prosto w moje oczy.
- Nigdy od ciebie nie odejdę. - uśmiecham się. - A teraz chodź do domu, bo mi zimno, głupku - śmieję się i ciągnę go do środka.

***
chachi_: hej Niall

ilovefood.baby: hej słońce

chachi_: jak tam? wszystko w porządku?

ilovefood.baby: jasne, dlaczego miałoby nie być w porządku?:DD

chachi_: sama nie wiem...

ilovefood.baby: coś nie tak?

*15 minut później*

ilovefood.baby: Chachi kochanie coś się stało? 

ilovefood.baby: proszę odpowiedz mi, martwię się:(

ilovefood.baby: Chachi...

ilovefood.baby: zrobiłem coś nie tak?

ilovefood.baby: błagam, nienawidzę kiedy się na mnie gniewasz:(

ilovefood.baby: napisz chociaż jedną, głupią kropkę nienawiści błagam:( 

chachi_: ciągle mam przed oczami ją i ciebie na tej scenie

ilovefood.baby: Chachi...

chachi_: to mnie tak zabolało 

chachi_: wiem że to nie twoja wina, ale 

chachi_: to bolało 

chachi_: nic nigdy mnie tak nie zabolało

chachi_: żadne słowo, żaden czyn Zayna

chachi_: i właśnie zdałam sobie sprawę

chachi_: że cholernie mi na tobie zależy 

chachi_: kocham cię

chachi_: nikogo nigdy tak nie kochałam

chachi_: nikogo, rozumiesz? nikogo 

chachi_: Niall?

chachi_: Niall napisz coś, cokolwiek 
            wyświetlono

chachi_: rozumiem, cześć 

Użytkownik chachi_ zablokował użytkownika ilovefood.baby

Dlaczego wszyscy muszą mnie tak bardzo ranić? Zablokowałam Nialla, ale wiem, że nie będę umiała trzymać się od niego z daleka. 
_______________________________________________________________
OKEJOKEJOKEJ
NIE ZDZIWIE SIE JESLI BEDZIECIE CHCIALY MNIE ZABIC OK?
A tak serio 
Wiem, że nie było rozdziału tak długo jak to tylko możliwe, ale miałam zanik wszystkiego, nie umiałam nic napisać, wszystko co powstawało było beznadziejne
Mam nadzieję, że jednak ktoś przeczyta to na górze, co zwie się rozdziałem
Zachęcam do komentowania i wgl kocham was pamiętajcie♥

Z OKAZJI ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA CHCIAŁABYM WAM ŻYCZYĆ:
•WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO 
•SPEŁNIENIA MARZEŃ
•SZCZĘŚCIA 
•ZDROWIA 
•MIŁOŚCI 
•WSPANIAŁYCH PRZYJACIÓŁ
•DOBRYCH OCEN 
•TAKIEGO ŻYCIA, Z KTÓREGO BĘDZIECIE DUMNI 
•WIELE SUKCESÓW PRYWATNYCH/SZKOLNYCH
KOCHAMY WAS 
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 
PIJANEGO SYLWESTRA 
ŻEBY 2015 POSZEDŁ SIĘ JEBAĆ
A 2016 BYŁ NAJLEPSZYM ROKIEM 
W CAŁYM WASZYM ŻYCIU 
KAROLINA&WIKTORIA

niedziela, 22 listopada 2015

Przepraszamy!

A więc kochani, bardzo przepraszamy za tak długą nieobecność, ale Karola nie ma internetu (kolejny raz xD) i nie ma, jak napisać. Jak coś to ja bym mogła napisać, ale jestem w 3gim. i jestem po 8/9 godzin w szkole, bo mam zajęcia przygotowujące do egzaminu i masę klasówek, sprawdzianów itp. W zeszłym tygodniu dosłownie cały tydzień miałam zawalony... Dzisiaj Karo będzie miała internet, więc zmuszę ją, żeby napisała, spokojnie xD

wtorek, 27 października 2015

Rozdział 9

Leżałam na łóżku wtulona w czarną od tuszu poduszkę. W nocy wylałam strasznie dużo łez, na około wala się masa chusteczek. Trisha przynosiła mi jedzenie, ojciec zaglądał pytając, czy się lepiej czuję, a Zayn siedział ze mną prawie cały czas. Nie mogłam znieść tej myśli, że ona go pocałowała na moich oczach.

Retrospekcja

- Niall! - usłyszeliśmy i oboje odwróciliśmy się w stronę dziewczyny.
- O nie. - szepnął Niall, nieznajoma odepchnęła mnie, rzucając się chłopakowi na szyję i całując go namiętnie. Chciałam stamtąd uciec, jak najdalej, aby nikt mnie nie znalazł. Ale moje całe ciało było całe sparaliżowane i odmówiło mi posłuszeństwa. Zayn widząc, co się dzieje, podszedł do mnie, chwycił za ramię i odwrócił w swoją stronę, chowając w szczelnym uścisku.
- Chachi, wyjdź na zewnątrz. Zaraz przyjdę. - powiedział mój brat.
- Zayn, nie rób nic głupiego, proszę... - szepnęłam patrząc w jego oczy.
- Dobrze, księżniczko. 

Podeszłam do drzwi, ale nie wyszłam. Chciałam się upewnić. Kiedy Niall odepchnął dziewczynę i wytarł usta rękawem, spojrzał na mnie, a ja tylko spuściłam głowę, czując jego pełne żalu spojrzenie. Boże, co ja robię. Miałam się zmienić, miałam przestać być tą pieprzoną 'szarą myszką', miałam wyjść z cienia mojego brata, miałam nie dawać się pomiatać i przede wszystkim miałam spełniać marzenia. I teraz zacznę to robić. Zebrałam całą odwagę, jaką miałam w sobie, podeszłam do całej trójki, odwróciłam się w stronę nieznajomej dziewczyny i złość we mnie wzrosła widząc jej zwycięski uśmiech. Uniosłam rękę do góry i uderzyłam ją otwartą dłonią w twarz. Po chwili uczyniłam to samo z Niall'em. Szczęśliwa ze swojego czynu wyszłam z baru u boku Zayn'a. Po niecałych 10 minutach byliśmy w domu. 

Koniec retrospekcji

I tak to było... Gdy wróciłam do domu od razu poszłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko. Dowiedziałam się od Zayn'a, że to była dziewczyna, z którą Niall sypiał. Myślałam, że jest inny, ale niestety, wszyscy jesteśmy na każdym kroku okłamywani. Popatrzyłam na zdjęcie Niall'a, które stało w ramce na biurku. Po co ja ufam ludziom? Jeśli i tak wiem, że będę okłamywana i raniona. 
Postanowiłam przejść się do parku. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej kolorową koszulkę, czarne rurki i jeans'ową kurtkę. Przebrałam się w przyszykowane rzeczy. Poszłam do łazienki i przeraziłam się widząc dziewczynę w lustrze. 

Odbicie w lustrze nie przedstawia prawdziwego człowieka.

Przypomniałam sobie cytat, który powiedziała mi moja babcia. Miała rację, ja taka nie jestem, Zmyłam resztki makijażu i zrobiłam nowy, tym razem mocniejszy. Eyeliner, tusz, cienie i szminka. Chwyciłam kilka kosmyków włosów i związałam z tyłu w kucyka. A ich końcówki zakręciłam na lokówkę. Krzyknęłam, że wychodzę, założyłam buty i włożyłam słuchawki do uszu puszczając "Demi Lovato - Warrior". Otworzyłam drzwi, przekręciłam zamek i wrzuciłam klucze do kieszeni. Podniosłam wzrok i ten widok, który zastałam zapamiętam do końca życia. Patrząc na to wszystko miałam łzy w oczach, 

_____________________________________________________________
Nie zabijajcie mnie, plz xd Chcę jeszcze trochę pożyć xdddd Wiem, że krótki, ale w tym momencie robie kilka rzeczy na raz xD Piszę rozdział, zastanawiam się nad zwiastunem na mojego bloga i tworzę bloga xD Btw. Wiem, że nienawidzicie mnie, kiedy kończę w takim momencie, ale uwielbiam trzymać Was kochani w niepewności. A więc to chyba tyle to papapapappapapa kocham ♥♥♥